Nowy najdroższy obrońca świata?

Kalidou Koulibaly nie przestaje być łączony z transferem do Manchesteru United. Dziennik Corriere dello Sport twierdzi, że Czerwone Diabły złożyły ofertę w wysokości 84 milionów funtów za Senegalczyka.

Media od dłuższego czasu przymierzają Koulibaly’ego do klubu z Old Trafford. Nazwisko 27-latka padało w kontekście Manchesteru United jeszcze za kadencji Jose Mourinho.

Napoli bardzo wysoko wycenia swojego zawodnika, więc jego transfer może okazać się trudny do przeprowadzenia. Gdyby Koulibaly faktycznie zmienił barwy klubowe, to zostałby najdroższym obrońcą w historii futbolu.

Niedawno głos w sprawie przyszłości Koulibaly’ego zabrał Carlo Ancelotti, który na łamach Radio Rai stwierdził: – Koulibaly pozostanie w Napoli na kolejny sezon.

Kadra Brzęczka cofa się do przodu?

Trzy mecze, dziewięć punktów i zero straconych bramek. Bilans wydaje się idealny, a atmosfera wokół kadry powinna być sielankowa, ale rzeczywistość jest jednak zgoła inna. Po wymęczonym zwycięstwie 1:0 z Macedonią pojawia się coraz więcej wątpliwości co do postawy kadry Brzęczka i pomysłu samego selekcjonera. Pomysłu, którego na razie próżno szukać, gdyż z meczu na mecz prezentujemy się coraz gorzej. Można powiedzieć, że cały czas zmierzamy coraz bliżej celu, czyli awansu na Mistrzostwa Europy, ale czy nie cofamy się w rozwoju?

Wydawało się, że po różnych eksperymentach z ustawieniem w Lidze Narodów, w której selekcjoner próbował nawet gry bez skrzydłowych oraz wyjątkowo dużej liczbie dni przedmeczowych na zgrupowaniu zobaczymy w końcu inną drużynę. Duże nadzieje pokładałem właśnie w liczbie jednostek treningowych, na których w końcu można było wytrenować pewne schematy i zachowania zwłaszcza w grze ofensywnej, która wyraźnie kulała w dwóch poprzednich meczach eliminacji. Nie ujrzeliśmy jednak niczego co potwierdziłoby tę tezę i tylko szczęściu możemy zawdzięczać trzy punkty w tym spotkaniu.

Nie ma co też pastwić się indywidualnie nad każdym zawodnikiem, gdyż zawiedliśmy jako drużyna, a żaden z graczy nie prezentował optymalnej formy. Trudno wyróżnić jakiegokolwiek zawodnika. Selekcjoner po raz kolejny nie trafił z wyjściową jedenastką i ratował się zmianą w przerwie. Trzeba jednak przyznać, że podobnie jak w spotkaniu z Austrią, po wejściu Krzysztofa Piątka nasza gra delikatnie się poprawiła, ale w dużej mierze wynikało to po prostu z szybko strzelonej bramki i przewartościowania naszej gry.

Jerzy Brzęczek stawiając na trójkę środkowych pomocników liczył na przejęcie kontroli nad meczem i dłuższe utrzymywanie się przy piłce, ale mimo tego brakowało płynności gry, który była bardziej przypominała przeciąganie liny. Wielokrotnie wracały też stare demony z Robertem Lewandowskim w środku pola, który schodził do gry, aby poczuć piłkę. Niewidoczny był Piotr Zieliński, który ciągle jest rzucany po pozycjach i nie ma możliwości spełnić wyidealizowanych oczekiwań kibiców wobec jego osoby.

Mam wrażenie, że część fanów reprezentacji wytworzyła sobie zupełnie inne wyobrażenie pomocnika Napoli, co rzutuje na oczekiwania wobec jego osoby. Przypomina to trochę pierwsze lata Roberta Lewandowskiego w kadrze, który  też nie potrafił pokazać pełni swoich umiejętności. Każdy by chciał, żeby Zielu był mózgiem całej drużyny, regulował tempo gry i stawiał pieczątkę na każdej naszej akcji, ale jest zupełnie innym typem zawodnikiem. Gramy zdecydowanie za wolno, gdyż 25 latek jest stworzony do gry szybkiej na małej przestrzeni i nie wykreuje czegoś z niczego bez pomocy partnerów. Często jest nazywany artystą futbol, ale każdy artysta potrzebuje narzędzi i materiałów do stworzenia dzieła. Trzeba powiedzieć, że zdecydowanie rozwinął skrzydła pod wodzą Carlo Ancelottiego, który miał na niego inny pomysł, z którego Jerzy Brzęczek rzadko korzysta wystawiając Zielińskiego na pozycji numer 10.

Portugalia triumfatorem pierwszej edycji Ligi Narodów!

Portugalia, która jesienią wygrała „polską” grupę w Lidze Narodów, została również pierwszym triumfatorem tych nowych rozgrywek UEFA. Gospodarze Final Four wygrali w decydującym meczu z Holandią 1-0 po golu Goncalo Guedesa.

A jednak się udało! Piętnaście lat czekała Portugalia na przełamanie klątwy, która prześladowała ją po Euro 2004. Po tamtym turnieju, organizowanym na własnej ziemi, gospodarze niespodziewanie przegrali w decydującym meczu z Grecją i nie za bardzo mogli się z tym pogodzić.

Nie musiał, bo to, co najważniejsze, wykonał Goncalo Guedes. Po godzinie gry były piłkarz PSG, a teraz Valencii znakomicie rozegrał akcję z Bernardo Silvą, a jego strzał niemal z linii pola karnego okazał się za mocny dla Cillessena. Bramkarz wprawdzie dotknął piłki, jednak nie mógł jej zatrzymać. Jak się okazało, to była decydująca akcja meczu.

Portugalia zasłużyła na tego gola, choć zaraz potem Holendrzy mogli wyrównać po główce Depaya i przejęli nawet inicjatywę. Rui Patricio spisywał się jednak znakomicie, do końca broniąc wszystkie próby holenderskich napastników.

Reprezentacja Polski nie miała jesienią szans w starciu z Włochami i z Portugalczykami w fazie grupowej Ligi Narodów. Dzisiaj jednak, na pocieszenie, możemy mieć przynajmniej odrobinę satysfakcji. Kadra Brzęczka okazała się bowiem gorsza od pierwszego triumfatora tych rozgrywek.

Czy Diego Maradona postradał zmysły?

Diego Maradona jest przekonany, że byłby w stanie objąć posadę menadżera Manchesteru United i zapewnić klubowi z Old Trafford kolejne trofea.

58-latek aktualnie pełni rolę szkoleniowca meksykańskiej drużyny Dorados de Sinaloa. Wcześniej Maradona przebywał na Białorusi, gdzie wypełniał obowiązki prezesa Dynama Brest.

– Jeśli Manchester United potrzebuje trenera, to ja jestem odpowiednią osobą. Wiem, że klub sprzedaje dużo koszulek na całym świecie, ale musi także zdobywać trofea. Ja mogę to dla nich zrobić – zapewnił Argentyńczyk.

– Manchester United długo był moim ulubionym angielskim klubem. Tak wielu wspaniałych zawodników i doskonały zespół pod wodzą sir Alexa Fergusona. Teraz bardziej lubię Manchester City.

– Nie powinno się tak zmieniać swoich wyborów, ale chodzi o Sergio Agüero. Wiele ze sobą rozmawiamy, a Kun gra w bardzo mocnej drużynie. 

– W United lubiłem Andera Herrerę. Paul Pogba? Nie pracuje wystarczająco ciężko. Grałem na Old Trafford w ćwierćfinale Pucharu Zdobywców Pucharów w sezonie 1983/1984. Cóż za hałas, podobny do La Bombonery – zakończył Maradona.

Oto jedne z delikatniejszych komentarzy kibiców United do tego news’a:

“Chyba mu sie koks przesypał i zachaczył o jakąś klepke pozostałą po jego lotach, że takie brednie gada”

“Jeszcze jego tu brakuje nawalonego koką”

“Sarri podczas meczu ciągle wykładał filtr do ust a ten podczas meczu by sobie walil kreskę już widzę jak po derbach Manchesteru”

Wielki wychowanek Manchesteru powróci do Juventusu? Pogba kuszony przez mistrzów Włoch.

Juventus jest skłonny zaoferować jednego z trzech swoich piłkarzy oraz gotówkę, aby sprowadzić Paula Pogbę z powrotem do Turynu.

Pogba zamienił Juventus na Manchester United w 2016 roku. Czerwone Diabły zapłaciły wówczas za niego 89 milionów funtów. Teraz klub z Old Trafford chciałby dostać większą kwotę za francuskiego pomocnika.

Juventus może znacząco obniżyć sumę odstępnego za Pogbę w przypadku transakcji wiązanej. To dlatego działacze Starej Damy chcą zaproponować w rozliczeniu jednego ze swoich graczy. La Gazzetta dello Sport twierdzi, że na Old Trafford mogliby trafić Alex Sandro, Douglas Costa lub Paulo Dybala.

Pogba od dawna znajduje się także na liście życzeń Realu Madryt. Co ciekawe, działacze Królewskich również mieli zaproponować jednego z trzech zawodników w rozliczeniu za Francuza.

Manchester United ZAPŁACI De Gei 20 mln funtów za opuszczenie klubu?!

Manchester United jest gotowy zapłacić Davidowi de Gei 20 milionów funtów, aby ten odszedł do Paris Saint-Germain w letnim oknie transferowym.

Działacze Czerwonych Diabłów zaakceptują za De Geę ofertę paryskiego klubu, która ma opiewać na 60 do 75 milionów funtów.

De Gea jest związany kontraktem z Manchesterem United do czerwca 2020 roku, dlatego klub z Old Trafford zamierza wypłacić sowitą odprawę swojemu bramkarzowi, bo w przeciwnym wypadku po sezonie 2019/2020 może stracić go za darmo.

Hiszpan jest w znakomitej pozycji negocjacyjnej, bo wie, że gdyby doszło do wolnego transferu, to będzie mógł liczyć na pokaźny bonus za podpisanie kontraktu. Jeśli więc nie dostanie teraz pieniędzy od Manchesteru United, to otrzyma je później od nowego pracodawcy.

Paris Saint-Germain zamierza zintensyfikować starania o nowego bramkarza po tym jak z klubem pożegnał się Gianluigi Buffon. Jako następca Włocha typowany jest właśnie De Gea oraz Hugo Lloris z Tottenhamu Hotspur.

LIGA MISTRZÓW. LIVERPOOL PO RAZ 6 Z TYM TROFEUM!

Liverpool po raz szósty w historii zdobył piłkarski Puchar Europy. W sobotnim finale Ligi Mistrzów pokonał w Madrycie Tottenhamem Hotspur 2-0. Wcześniej “The Reds” najlepsi na Starym Kontynencie byli w 1977, 1978, 1981, 1984 oraz w 2005 roku.

Ciekawostki związane z finałem LM:

Liverpool do tej pory 6 razy sięgnął po Puchar Europy. Tylko AC Milan (7) i Real Madryt (13) mogą pochwalić się lepszym wynikiem.

Rzut karny wykorzystany przez Mohameda Salaha w 2. minucie to drugi najszybciej zdobyty gol w historii finałów Ligi Mistrzów.

Divock Origi w sezonie 2018/2019 oddał 3 celne strzały w spotkaniach Champions League. Każdy z nich zakończył się golem (2 przeciwko Barcelonie w rewanżu na Anfield i 1 w finale z Kogutami). 

Trent Alexander-Arnold (20 lat i 237 dni) stał się najmłodszym graczem, który zagrał od pierwszej minuty w dwóch finałach Ligi Mistrzów z rzędu.

Chelsea gromi Arsenal w finale Ligi Europy!

Wydawało się, że bardziej zależy na tym trofeum piłkarzom Arsenalu. Wygrana dałaby im awans do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie. Tymczasem momentami zawodnicy Unaia Emerego byli kompletnie bezradni. W drugiej połowie sprawiali wręcz wrażenie, jakby był to jakiś zbędny posezonowy sparing, który ktoś wcisnął im siłą i opóźnił wyjazd na wakacje. Takich zmartwień nie mieli zawodnicy Chelsea. Egzekucję rozpoczął, tuż na początku drugiej połowy, Olivier Giroud.

Gdy kilka minut później Pedro Rodriguez strzelił na 2:0, było po sprawie. Było to o tyle dziwne, że przez dłuższy czas to Arsenal był  lepszy. Ale też nie była to jakaś wielka dominacja. Drużyny sprawiały czasem wrażenie, jakby wygranie Ligi Europy niekoniecznie było ich celem. Nie był to mecz zły, ale daleko było mu do widowiska, które oglądalibyśmy, gdyby był to mecz ligowy.

Gdy w 69. minucie Alex Iwobi huknął z dystansu i zmniejszył wynik na 3:1, wszystkim przypomniały się szalone półfinały Ligi Mistrzów. Angielskie drużyny są w końcu zdolne do wszystkiego. Ale dyskusje uciął Hazard, który wykorzystał podanie Giruoda i podwyższył na 4:1.

Belg pożegnał się z klubem z Londynu lepiej niż dobrze. To był jego sezon. 16 goli i 15 asyst w lidze a teraz pierwszoplanowa rola w wygranym finale Ligi Europy. Czas na nowe wyzwania. Zawodnik dostał owację na stojąco, gdy w 89. minucie zmienił go Davide Zappacosta.

Dla Chelsea zresztą generalnie sezon był raczej niezły. Trzecie miejsce w Premier League to niezłe osiągnięcie, zwłaszcza że Manchester City i Liverpool były poza zasięgiem. Arsenal kończy sezon gdzieś na obrzeżach kontynentu jako wielki przegrany. Może trochę smutne, ale przecież dla fanów klubu z The Emirates to nic nowego.

Luka Jovic kolejnym nowym Galactico, wraz z Edenem Hazardem!

Mimo że dopiero wkracza w czas transferowych zawirowań, to już znamy jedno z najgorętszych nazwisk tego lata. Luka Jović przywdzieje trykot Realu Madryt stając się najdroższym transferem Królewskich od 2014 roku i zakupu Jamesa Rodrigueza. Florentino Perez musiał głębiej sięgnąć do kieszeni i wyłuskać na Serba 60 mln euro. Moim zdaniem to i tak atrakcyjna cena.

Real Madryt po koszmarnym sezonie 2018/2019 stoi przed wyzwaniem wpuszczenia ducha do drużyny i odmłodzenia kadry.  Luka Jović jest ich trzecim transferem, gdyż wcześniej ogłoszono porozumienie z Militao i młodziutkim Brazylijczykiem Rodrygo, który razem z Viniciusem mają być melodią przyszłości Bernabeu. Jović jest jednak transferem na już. Mimo że rozgrywki 2018/2019 były jego pierwszymi pełnymi grami seniorskiej piłce – choć już na wiosnę 2018 potrafił pokazać się z niezłej strony, ale były to tylko momenty, to jest on niewątpliwie wart swojej ceny. Na rynku transferowym próżno szukać typowych środkowych napastników w perspektywicznym wieku, a już grających na wysokim poziomie. Myślę tutaj o rasowych snajperach i królach pola karnego, jakim niewątpliwie jest Jović. Wystarczy spojrzeć na jego statystyki. Wszystkie bramki w tym sezonie Serb strzelił z obrębu szesnastki.

Było mu o to o tyle łatwiej, że obok siebie miał napastników o zupełnie innej charakterystyce – Ante Rebicia i Sebastiana Hallera, którzy „pracowali” na sytuacje dlla 21-latka. On jest skrupulatnie wykorzystywał i był regularny praktycznie przez cały sezon. Nie jest on też napastnikiem jednowymiarowym, gdyż aż 20% swoich goli zdobył strzałem głową. Nie jest to bez znaczenia mając w pamięci styl Realu jaki prezentował za poprzedniej kadencji Zidane’a. Preferowali oni bardzo dużą liczbę dośrodkowań, które często generowały zagrożenie pod bramką rywala. Równomierne rozkładają się też bramki strzelone nogą. To pokazuje jak wszechstronnym napastnikiem jest wychowanek Crveny Zvezdy.


W Realu od lat trwały poszukiwania typowego łowcy goli. Przez wiele lat ciężar ten dźwigał Cristiano Ronaldo, który w końcówce przygody na Bernabeu praktycznie pełnił rolę środkowego napastnika. Lecz po odejściu Portugalczyka Królewscy bardzo ucierpieli przez brak „goleadora”. Karim Benzema, mimo że był on najlepszym zawodnikiem Los Blancos w sezonie 2018/2019, jest napastnikiem, który bardziej pracuje dla drużyny i próżno go szukać w polu karnym. Uważam, że Francuz z Serbem mogą się idealnie uzupełniać, gdyż były zawodnikiem Lyonu chętniej bierze udział w konstruowaniu akcji, a teraz miałby partnera, który zamknie akcje w szesnastce. Warto również wspomnieć o cenie, gdyż 60 mln euro za 21 letniego napastnika, który szturmem wziął ligę niemiecką, a swoje strzelał i w Lidze Europy to nawet promocja. W dzisiejszych czasach płaci się za potencjał i jeśli Ousmane Dembele kosztował dwa razy więcej, to taki koszt za największą gwiazdę swojego pokolenia wygląda na bardzo atrakcyjną transakcję.

Hit transferowy! Eden Hazard przechodzi do Realu Madryt! Zapłacili fortunę!

Eden Hazard kosztował Real Madryt aż 100 mln euro i znalazł się w czołowej dziesiątce najdroższych piłkarzy na świecie – informuje Marca, przytaczając ranking zawodników.

Real Madryt oficjalnie potwierdził transfer Edena Hazarda w piątkowy wieczór. Były zawodnik Chelsea będzie prawdopodobnie najlepiej zarabiającym piłkarzem “Królewskich”, tygodniowo ma dostawać aż 450 tysięcy euro.

Sam piłkarz komentuje transfer następująco:

– Moim marzeniem było grać w Realu, odkąd byłem małym chłopcem, który strzelił pierwszego gola. Mam nadzieję, że kibice Chelsea mnie zrozumieją – pisze Eden Hazard, który poprzez media społecznościowe wyjaśnił powody odejścia.

Długo wyczekiwany transfer w końcu stał się faktem. Przedstawiciele Realu Madryt w piątkowy wieczór ogłosili, że Eden Hazard podpisał pięcioletni kontrakt.

Ostatnie miesiące nie były łatwe. Starałem się grać jak najlepiej, aby nie rozpraszać siebie ani zespołu w tym trudnym okresie spekulacji mediów. Chcę napisać następny rozdział, zależy mi na realizacji marzeń – pisze Hazard.